Olaboga, co się dzieje w związku z tą żwirownią w Mieściskach? Najpierw odwiedział nas wymieniany jako kandydat na prezesa PZPN Jacek Masiota, a teraz zaszczycić ma nas osobiście Jacek Rutkowski, właściciel Lecha, prezes Amica Wronki, 92. na liście najbogatszych  Wprost.

http://pl.shvoong.com/society-and-news/2023850-100-najbogatszych-polak%C3%B3w-2010-roku/

Ponieważ pojawiają się informacje, że Lech Poznań ma być sprzedany producentowi drutu, spodziewać się możemy jeszcze całej serii interesujących zdarzeń….

http://epoznan.pl/sport-news-33860
Rutkowski_sprzeda_udzialy_w_Lechu


Spotkanie z człowiekiem z listy najbogatszych odbywa się zamiast proponowanego spotkania z mieszkańcami, którego Współna Sprawa (z wyjątkiem radnych Kaźmierowskiego I  nieobecnego Fligera sobie nie życzyła). Możemy zrozumieć, dlaczego go zaproszono. Trudniej nam pojąć, po co przyjeżdża. Czyżby to była żwirownia strategiczna/


 

Napisane przez Subbuteo dnia 17.07.2012, 09:53:41


Na  najbliższy piątek zapowiedziano nadzwyczajną sesję w sprawie ogłoszenia terminu wyborów sołeckich w Mieściskach-Sarbii. Projekt uchwały nie zawiera żadnych ram czasowych określających termin wyborów uzupełniających i sprawę ustalenia konkretnej daty ceduje na wójta.

Napisane przez Subbuteo dnia 17.07.2012, 09:50:46


Radna Jadwiga Kilńska zapytała wójta, dlaczego projekt sali zakupiono wcześniej niż zakładała to uchwała budżetowa. Zadała też kilkanaście innych, szczegółowych pytań, aby ustalić,co i na jakich zasadach w ramach projektu sali gimnstycznej od Śląskiego Konsorcjum Ekologicznego nabyła gmina Duszniki. Interesowało ją m.in. dlaczego, skoro projekt kupiono od firmy posiadającej osobowość prawną, śmierć projektanta była przeszkodą dla uzgodnienia zmian,  jakie umowy dodatkowe zawarto, czy zapytanie skierowane do firm zawierało wymóg zastosowania technologii ABM i wg jakich kryteriów wyłoniono wszystkie dwie firmy, które zapytano o cenę. Radna poprosiła też o informacje, czy umowę podpisano osobiście cz poprzez wymianę korespondencji.

Wójt odpowiedział, że odpowiedzi na pytania udzielił już wcześniej - w korespondencji, podczas komisji i sesji. Wydaje się, że związku z brakiem wyjaśnień ze strony wójta, odpowiedzi będą musiały poszukać inne instytucje.

Napisane przez Subbuteo dnia 16.07.2012, 08:50:23


Dodając stronę do wyszukiwarki byliśmy gdzieś na nastej stronie wyników. Po wpisaniu hasła "wiki duszniki" przodował artykuł o Dusznikach Zdrój na wikipedii. Po kilku tygodniach byliśmy już na pierwszej stronie. Miesiąc później już na podium. Od niedawna to samo zapytanie zwraca w wynikach naszą stronę.

Dziękujemy! To wyłącznie Wasza zasługa - Naszych Czytelników. Licznik po prawej potwierdzeniem :)

 

Redakcja i administracja

Napisane przez frmn dnia 15.07.2012, 21:44:13


O czym świadczy wynik głosowania na zebraniu zwołanym przez wójta na wniosek
mieszkańców dla odwołania sołtysa ? Świadczy o tym, że większość sołectwa
Sarbia-Mieściska uważa zarzut złego reprezentowania mieszkańców i utraty
zaufania społecznego dla sołtysa za ważny i przekonujący na tyle, by
pozbawić go mandatu do stania na czele lokalnej społeczności. Mieszkańcy nie
chcą być oszukiwani, manipulowani, niedoinformowani. Czy to dziwne ?
Postawili sprawę jasno : sołectwo to nie prywatny folwark, osobiste poglądy
sołtysa, nie mogą być traktowane jako opinia społeczeństwa. Wygląda na to,
że przysłowiowym gwoździem do tej trumny stał się fakt już opisywany
wcześniej na łamach wikiduszniki
http://www.wikiduszniki.pl/news.php?fn_mode=fullnews&fn_id=228
w postaci pozytywnej opinii dla żwirowni podpisanej przez sołtysa i radę
sołecką z dołączoną listą podpisów zebraną wg klucza znanego jedynie temu
kto ją zebrał.
Podczas zebrania zorganizowanego 20 czerwca br w Mieściskach przez radnego
Maciejewskiego, w obecności innych zaproszonych radnych gminnych sołtys
Pawlaczyk potwierdził publicznie, że zbierał podpisy... na chodnik.
Statut sołectwa przewiduje w przypadku zebrania odwołującego sołtysa i radę
sołecką konieczność wysłuchania tych osób przed rozpoczęciem głosowania.
Taki punkt znalazł się również w programie zebrania w dniu 12 lipca br w
Mieściskach. Niestety sołtys ani słowem nie odniósł się do powodów podanych
jako przyczyny odwołania. Zamiast tego odczytał sprawozdanie z działalności
w bieżącej kadencji - wycieczki, zielone wakacje, wyposażenie świetlicy,
wycinka drzew itp. Jak gdyby nie było żadnego problemu. Lekceważenie i
skłócanie mieszkańców to na pewno nie jest droga do rozwoju żadnego
sołectwa. Czy w tym lustrze przejrzą się też inne sołectwa gminy Duszniki ?
Czas pokaże.

Napisane przez Subbuteo dnia 15.07.2012, 11:59:59


Rodzice na piętrze Sa i Mi dogadali się, że nie pozwolą, by za ich plecami ktoś załatwiał jakieś brudne, czy zakurzone sprawy. Poprosili więc grubego Romka, by siadł już sobie i przestał na czworakach udawać że pastuje korytarze, gdyż z boku wygląda to na coś zupełnie innego.

Na piętrze Se mamy przedszkolaków geniuszy. Ze sterty klocków jaką mają w swojej sali, zawsze układali tylko parterowe osiedla. W tym roku ułożyli model Petronas Towers. Gazetka alanowa ugina się wręcz od zdjęć tych wież, taki Alan z tej budowli jest dumny. Takich wież nie umieją układać przedszkolaki nigdzie w okolicy. Panie przedszkolanki miały tylko podawać klocki. Nie wiemy dokładnie jak tam było gdyż przedszkolanki zamknęły się z przedszkolakami na klucz, spuściły rolety i pokazały całą pracę dopiero na końcu. Za przedszkolanki odpowiada Jadwisia i musi odpowiedzieć teraz na pytanie: jak oni to zbudowali, i dlaczego nikt z poza przedszkola Se tego nie sprawdzał? Parterowe budowle nie imponują tak bardzo jak wieże, ale też... domyślają się czytelnicy co chcę napisać, prawda.


Woźna Ilona z poziomu Ch, wyskoczyła na lekcji wychowawczej, jak nie przymierzając diablica z pudernicy. Nagadała coś jak niezrównoważona. Ogólnie niektórym woźnym pomieszało się całkowicie w głowach, chłopcom pod beretami a dziewczynkom pod chustami. Im się wydaje że na lekcjach wychowawczych u Alana są jego uczniami. Tymczasem woźni, wszyscy z wyjątkiem grubego Romka, są tam po to, by odpowiadać na pytania, które mogą zadać także im, rodzice! Gruby Romek musi odejść z kart alanoweli, szkoda. Lecz choć odchodzi jako pierwszy, to na pewno nie ostatni.

Karotka, jedna z najbardziej cenionych rodziców w szkole wypłynęła wiosną na długi spływ kajkowy. Niedługo wraca. Karotka miała od piątej klasy przejąć wychowawstwo za Alana. Alan i uczniowie potulnej zgrai wpadli wtedy w panikę. W szufladzie Alana i dzienniku klasowym same szwindle, powydrapywane oceny, bezczelnie poprawiane przez Alana sprawdziany, których sami uczniowie nie potrafili napisać. Karota od samego początku mówiła, że zrobi z tym porządek. Potulna zgraja wymyśliła więc wraz z Alanem szatański plan, by wystawić trzeciego wychowawcę. Podstawiono więc Fistaszka. Fistaszek na wychowawstwie zupełnie się nie zna, lecz nie do tego go wyznaczono. Miał tylko odwrócić uwagę od Karotki i nie dopuścić do bezpośredniego wyboru pomiędzy nią i Alanem. Swoje zadanie, jako były członek sekretariatu Alana wykonał wzorowo. Karotka lubi podróże. Z tym, że ona podróżuje za swoje. Patrząc na członków Alana sekretariatu i jego niektórych uczniów, gołym okiem widać, że też lubią podróżować. Jednak oni najbardziej lubią podróżować za to, co rodzice uzbierają z trudem do skarbonki szkolnej. Kiedy tylko mają ochotę znów się gdzieś przepodróżować, Alan natychmiast brudnym paznokciem wydłubuje coś ze świnki.

Pamiętacie rysunek alanoweli? Poznaliśmy na nim sylwetki najważniejszych bohaterów. Zwróćcie uwagę, jak zapatrzeni w kłamiącego Alana są niektórzy uczniowie. Asia i Brysia są niemal w transie lub na seansie. Bryś co prawda zapatrzony jest w śpiącego Śpigniewa, lecz zasłuchany w Alana. Węgorz gapi się w akwarium, ale to zrozumiałe, lubi te rybki. Marianek pociąga z puszki, której nazwę zasłaniamy z wiadomych powodów, nie ma jeszcze g.23.00. Jedynie Rościsława zupełnie nie interesuje alanowe paplanie. Rościsław na bieżąco kontraktuje wszystkie szkolne prace na rzecz spółki R&Syn gdyż Syn czyli Misio jest niezastąpionym szkolnym osiłkiem. Nosił drzwi razy kilka, siedzi przy ognisku na poziomie G i dokłada drewek, ostatnio tyle nakładł, że się rozhajcowało do wiwatu i teraz trzeba układać nowy stos. Misio umie wszystko, nawet dmuchać tańczące w rytm muzyki chmurki na zawołanie przedszkolaków. Przedszkolaki, nie mogąc porównać wyczynów Misia z niczym innym, gdyż tylko Misiowi wolno dmuchać tańczące chmurki nad szkołą, piszczą z radości. Wszystko można zrozumieć pasję też, lecz Misio, cokolwiek zrobi biegnie natychmiast do Alana po cukierka. Inni mimo, że też lubią cukierki nie dostają od Alana. Jeśli gdzieś tam w środku noweli Karota jednak usiądzie za biurkiem klasy piątej lub szóstej i zaglądnie do sekretariatu Alana, to na refleksję, że przecież Misio nie powinien siedzieć przy tym ognisku i dmuchać chmurek, bo Rościsław jest uczniem Alana, może być za późno (Jadwisiu).
Wracając do samego Alana, to kłamstwo które wypisał na tablicy, w zestawieniu z jego miną wskazuje na początki Alanzheimera. Jak zauważyliście na rysunku, który odkryliśmy, nie istnieje żadne podobieństwo bohaterów noweli do jakichkolwiek postaci rzeczywistych.

Napisane przez Subbuteo dnia 14.07.2012, 14:08:07


Sądowy epilog będzie miała sprawa psa, który rzekomo pogonił wnuczka sołtysa Majdy z Wierzei. Właścicielka Tequili, mając świadków, że jej pies przez cały dzień przebywał w zamknięciu, odmówiła przyjęcia mandatu  w związku z czym musi stanąć przed sądem grodzkim, oskarżona z zrt. 77 Kodeksu wykroczeń.

Redakcja wikiduszniki otrzymała wiadomość, że nieoczekiwanie sołtys Majda nie będzie świadkiem przed sądem, choć był on podobno jedyną dorosłą osobą, która widziała to zdarzenie. Świadkiem będzie natomiast syn sołtysa (ojciec wnuczka), który zna sytuację wyłącznie z opowiadań 8-letniego dziecka.

Pojawiły się też pierwsze spekulacje, dlaczego sołtys Majda, który składał zeznania w czasie postępowania, nie wystąpi przed sądem. Według jednej z wersji obawia się on ośmieszenia, ponieważ jego pies wtargnął na zebranie wiejskie, co zostało sfotografowane i świadczy o tym, że to sołtys ma problem z art. 77. Druga wersja natomiast mówi o tym, że sołtys Majda wie, że to nie była Tequila.

Uwaga:

Redakcja otrzymała wiadomość od osoby, która przegladała protokoły z przesłuchań,, że sołtys Majda nie był jednak świadkiem jak Tequila goniła rowerek i cała akcja z zawiadamianiem policji oparta została na relacji 8-letniego chłopca

 

Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

Napisane przez Subbuteo dnia 14.07.2012, 08:48:44


W  roku 1990, kiedy to demokratycznie wybraliśmy wójta Woropaja nie śniło nam się, że ta demokratyczna droga będzie aż taka prosta, że nieco za długa. Co cztery lata w zasadzie jeden kandydat na wójta i około 15 kandydatów na radnych - sielanka.
Po każdych łatwych wyborach wójta oraz kandydatów do rady następowały łatwe wybory sołtysów. Łatwe, gdyż najczęściej kandydatów też było niewiele więcej niż stanowisk.
Wiejskie zebrania wyborcze prowadził przeważnie dopiero co demokratycznie wybrany wójt. Z wyborem sołtysa mieszkańcy nie mieli więc problemów. Gdy zdarzało się że została zgłoszona też inna kandydatura na sołtysa tym gorzej bywało dla tej kandydatury. Potem już szło z górki: 3 i pół roku robienia bąków i pół roku starań typu plac zabaw, chodnik, odpłatny gaz, zabawa wiejska z beczką, itd.

Dziś po raz pierwszy od 22 lat mieszkańcy jednego z sołectw naszej gminy ośmielili się powiedzieć nie. Powiedzieli to 'nie' głośno i wyraźnie. Powiedzieli to 'nie' solidarnie i większościowo. Powiedzieli je, bo zostali oszukani. O żwirowni większość z nich nie miała pojęcia. Nie ma szans wybronić sołtysa Pawlaczyka. Nikt, nawet magik, choćby i miał magiczną różdżkę, lub nomen omen przepiłowaną skrzynkę z asystentką tego nie zrobi. Podejmowane są więc próby rozłożenia tego problemu na raty.
Nie da się! Sołtys będzie wybrany dziś. Jeśli sołectwo mające coś tam około 350 uprawnionych do głosowania składa aż 250 podpisów za nie, to znaczy że Pawlaczyk odjechał z Sarbii do Dusznik nie tylko samochodem.

Dlaczego pierwsze święto? Bo zrobione całkowicie oddolnie. Zrobili je sobie Sarbianie i Mieściskanie sami, bo tak chcieli. Dziś to oni mają sprawy swojego sołectwa w swoich rękach. Zebranie wiejskie jest organem uchwałodawczym w sołectwie (§ 7 statutu).
I choćby Woropaj przytaszczył ze sobą, na 18.00 do Sarbii nawet pięciu prawników, nie przeskoczą oni statutu, który Rada Gminy Duszniki zatwierdziła. W myśl statutu to zebranie wiejskie podejmie wszystkie decyzje związane z wyborem sołtysa.
My, wszyscy mieszkańcy naszej gminy, dziś z zapartym tchem na Was patrzymy.
Trzymamy za Was kciuki i będziemy z Wami do końca, choćby i do północy.
Patrzy na Was też niemal pięciuset czytelników wikiduszniki. pisząc niemal pięciuset mam na myśli dzisiejszych czytelników. Bo jutro, jak codzień nas przybędzie.
 

Napisane przez Subbuteo dnia 12.07.2012, 09:25:49


Cieszymy się ogromnie  z tak dużej ilości wejść na stronę i bardzo dziękujemy wszystkim  za zainteresowanie i komentarze. Z tej okazji prezentujemy Alagraf – ilustrację Alanoweli, prawdziwego czytelniczego hitu w gminie Duszniki.

 

 


Napisane przez Subbuteo dnia 09.07.2012, 13:17:16


Oglądająć relację z sesji można zobaczyć, jak wójt gimnastykuje się, żeby mu uwierzyć, że nie jest kłamcą. Wypowiedzianych przez niego słów nie warto nawet słuchac, a co dopiero przytaczać. Znacznie ciekawsza jest mowa ciała. Ten tekst powstał tylko po to, by zwrócić uwagę na nowość na stronie tytułowej i umozliwić komentowanie.

Napisane przez Subbuteo dnia 09.07.2012, 00:03:25


Dorota Tułodziecka-Adams przesyła zdjęcie, pozdrowienia i zapowiedż, że może pod  koniec lipca, a w sierpniu już na pewno wróci do nas. Dorota płynie do portu Charleston, gdzie  w połowie XIX wieku rozpoczęła się wojna secesyjna..

 

Napisane przez Subbuteo dnia 08.07.2012, 17:41:01


Zapomniany cmentarz ewangelicki w Dusznikach. Krzaki, gąszcze i pozostałości okazałego grobowca rodziny von Michowskich. Von Michowski był ostatnim przed nastaniem komuny i kolektywizacji właścicielem pałacu w Zakrzewku. Niewiele udało się zebrać wspomnień o nim. Wiadomo, że kazał sadzić wzdłuż dróg wiejskich wierzby, żeby mieszkańcy wsi mogli obcinać gałęzie na opał. Żona von Michowskiego była Polką. Opowiada się, że podczas jej pogrzebu konie zaprzężone do karawanu zatrzymywały się kilkakrotnie przy cmentarzu katolickim, co komentowano jako wolę zmarłej. Ostatecznie spoczęła w grobowcu na cmentarzu ewangelickim, po którym niebawem nie będzie już śladu.

Grobowiec Von Michowskich.

Wyłamane wieko do krypty grobowej.

Wnętrze grobu

Przewrócony grób na cmentarzu ewangelickim.

Niektóre groby poprostu zarastają roślinnością.

 

Przewrócona kolumna jednego z grobowców.

Wejście do cmentarza jest zarośnięte. Prowadzi do niego aleja, którą trzeba się przedzierać kilkaset metrów.  Wejście znajduje się przy drodze wyjazdowej z Dusznik w kierunku Niewierza.

Sam cmentarz jest całkowicie zarośnięty. Praktycznie jest niedostępny. Trzeba się przedzierać przez krzaki, a nawet momentami czołgać.

Napisane przez Subbuteo dnia 08.07.2012, 17:08:44


Z ostatniej chwili: Alan pobiegł na skargę do piwnicy, gdzie siedzą panowie z wagą. Nie wytrzymuje już. Nerwy mu całkowicie puszczają. Alan nie odróżnia słowa kredyt od słowa kretyn. Ale to zrozumiałe. Bo kredyt się miewa, a kretynem się jest. Śmieje już się z niego cała nasza szkoła oraz większość szkół w okolicy. Nawet jest on na rękę wielu podobnym do niego w innych szkołach gdyż stał się dyżurnym błaznem i ściąga na siebie wszystkie oczy, zostawiając tamtym ciszę i spokój. A więc Alanie: Jesteś nie tylko kredytem i debitem. Jesteś też błaznem i pośmiewiskiem. Do tego rzecz jasna jesteś przywołaną już tu w zastępstwie szarą wilczycą.

Znana szkolna spółka Rościsław & syn podjęła się kolejnego trudnego zadania.( O innych ich zadaniach już niebawem). Postanowili na własnych plecach przytargać drugie ażurowe drzwi.
Ja rozumiem, w całej szkole bezrobocie szaleje ale żeby jeden s-syn zajmował się wszystkim? Co to jakiegoś Davinci nowego wydalił z siebie wraz z połowicą trzymającą 3/4 wagi rodzinnej Rościsław? Może jeszcze galerię mu otworzą? i rzeźbić zacznie. Szkoda tylko że edukacje ta szybko zakończył

Napisane przez Subbuteo dnia 07.07.2012, 09:22:21


Woźnego Euzebiusza z poziomu Wi w naszej alanoweli poznaliśmy w odcinku nr 2. Zgłosił on wtedy, jak pamiętamy do szkolnych porządkowych, że pies imieniem Tequilla jadący na rowerku goni za jego wnuczkiem.
Potem był już pełen Arbat. Nie pies tylko wnuczek, nie na rowerze tylko na rolkach, nie ucieka tylko goni i nie woźny, tylko dureń.
Podobno kilka dni później woźny Euzebiusz znów dzwonił do szkolnych porządkowych krzycząc przez słuchawkę:
"Widzę właśnie, jak trzynastu kosmitów, poprzebieranych dla niepoznaki za psy,
jadących na trójkołowych rowerkach, www.youtube.com/watch?v=CBJ28V4xGG8 goni moją babkę od strony matki Eleonorę, którą w wiklinowym wózku dziecięcym typu Zeitz sport, rocznik 1870, pcha na spacer moja prababka Prakseda".

Tak więc reasumując, bo tematów się namnożyło, gdyż Alan nie ma wakacji i w pocie czoła kroi melony ze świnki, a gruby Romek zagrał z Euzebiuszem vabank, kończymy temat psa na rowerze, którego Euzebiusz widział.
Woźny Euzebiusz niestety, ale chyba wdał się w bardzo niebezpieczne współzawodnictwo z grubym Romkiem. Grają w pokera, no może nie od razu rozbierango, ale kto to wie. Gruby Romek blefuje że wyłoży na końcu Fula, (mając zresztą tylko parkę). Euzebiusz myślał z kolei że gra się tu tylko przedszkolakami ustawionymi w trójki. A tu nagle trzeba się odkryć, znaczy karty, bo gruby Romek już w czwartek sprawdza. Wydaje się, że Euzebiusz zachowa kamienną twarz do końca i też wyłoży, co tam ma. A ponieważ Euzebiusz widuje już kosmitów, czyli odlatuje, najlepiej będzie, jeśli po raz ostatni pójdzie w ślad za Romkiem i też sprawdzi.

Alana przedstawiać nie trzeba. To Wiki-Star. Potulna Zgraja zrobi wszystko ku jego zadowoleniu. Kiedy potłukli skarbonkę, wykulały się z niej cztery melony. Cała zgraja sądząc, że się im coś z tego skapnie stratowała się wręcz nawzajem niosąc Alanowi w zębach te melony.
Śpigniew trzymał jednego w swoich wszystkich trzech zębach. Asia i Brysia walcząc o względy Alana i szarpiąc drugiego melona poczochrały przy tej okazji się niemiłosiernie. Węgorz nie potrafiąc tak umiejętnie jak Śpigniew zatopić kłów w melonie kulał Alanowi swojego. Marianek korzystając z tego zamieszania próbował na boku z czwartego melona coś odgryźć dla siebie, lecz Alan to zauważył i Marian dostał znów kopa pod biurkiem.
Merdając ogonkami aportowali więc wszystkie cztery na Alana biurko. Alan, jak pamiętamy zwinął ten towar do worka i poszedł na zakupy.
Na odchodnym Alan rzucił jednak zgrai "addio" głosem ojca chrzestnego. Zgraja tego nie zrozumiała bo nie parla italiano. Don Alan więc dodał:
Jak mi będzie za mało, wrócę tu. No i wrócił a zgraja stawiła się na dodatkowej lekcji wychowawczej. Znów zamerdali ogonkami i w nieparzystych zębach złożyli Alanowi brakujące kwity. Alanie, Ty już też przystąpiłeś do tego pokerka z Romkiem i Euzebiuszem. Jeszcze wydaje Ci się, że masz jakąś marną karetę do przedłużenia tej marnej jazdy. Wystawiasz swój, no wiesz, ten co cię ostatnio zmusił do wyjścia niczym Szwejka z gospody. Ale pamiętaj za drzwiami może czekać ktoś z pokerem i to królewskim.

Na korytarzu Se wisi klatka z papugą. Od kiedy tam wisi, nikt już nie pamięta. Papuga od lat co chwilę darła dziób na całe piętro, że ogłuchnąć szło. Nie było dotychczas na nią silnych. A tu nagle z gazetki szkolnej wychyliła się ręka, zarzuciła na klatkę ciemne sukno, i papuga o dziwo zamknęła wreszcie ten swój głupi dziób.

Na piętrze Gr stoi ładne, zadbane akwarium. Dbała w nim o rybki i czyściła szybki zawsze Madzia. Lecz Madzia uwiesiła na gazetce szkolnej kilka kartek z alanowej szuflady i cała szkoła dowiedziała się jaki to z tego Alana gangster. Alan postanowił Madzię za to ukarać odbierając jej dyżur przy akwarium. Później się tego wszystkiego jak zwykle wyparł. Alan ma jednak bałagan nie tylko w szufladzie. Ma go zwłaszcza w głowie. Zapomniał że napisał na tablicy o tym akwarium i wszyscy znów zobaczyli jak Alan kłamie. Ciśnie się tu pewien znany zwrot. Nie bądźmy jednak wulgarni i sparafrazujmy: Alan mija się z prawdą jak szara wilczyca

Napisane przez Subbuteo dnia 07.07.2012, 09:20:29


Czy wójtowi marzy się, że wikiduszniki zostaną potraktowane jak niegdyś strona Antykomor? Marne szanse! Czy wójt nie wie, że karty debetowe oznacza się "debit"? Czy ma aż tak niską samoocenę? Czy doprawdy tak o sobie myśli jak prawdopodobnie napisał w zawiadomieniu? Przyczyna, dla której Adam Woropaj, wójt Gminy Duszniki, funkcjonariusz publiczny od ponad 20 lat odczytuje napis "debit card" jako "debil wójt" ma chyba jakieś freudowskie, ukryte głęboko w kompleksach przyczyny.

Napisane przez Subbuteo dnia 06.07.2012, 17:23:25


Kogo obchodziło przeznaczenie kredytu?! Kto by tam zajmował się, na co idzie kasa, kiedy są do omówienia doprawdy fascynujące sprawy.
1. Wójt oświadczyl, że złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez jedną ze stron internetowych, która użyła obraźliwego słowa w związku z zaciągniętym kredytem. - Czy ktoś z Państwa czuje się debilem - zapytal wójt. Wnioskujemy z tego, że inkryminowanym slowem jest DEBIL
2. Zawiadomienie w trybie karnym ma dotyczyć znieważenia funkcjonariusza publicznego (zapewne wójta)
3. Zawiadomienia w bliżej nieokreślonym trybie i miejscu złożyli też podobno dwaj inni funkcjonariusze - Majda i Pawlaczyk
4. Sołtys Ratajczak zaproponowała stworzenie osobnego stanowiska ds. obslugi Hanny Szumińskiej, która ciągle o coś pyta i chyba jest niezrównoważona
Na tej samej sesji, na której tak sobie rozkosznie gaworzono, radni wyrazili zgodę, by wójt wydał prawie 2 mln na pokrycie deficytu, nie pytając nawet o szczegóły. Nie zainteresowano się nawet, co się takiego stało, że po tygodniu uchwala się zmianę budżetu.
Komentarz
Ad 1-4 Żalosne

Napisane przez Subbuteo dnia 06.07.2012, 17:13:08


To doprawdy nadzwyczajna sesja: pojawia się druga kamera. Przewodniczący Gracjan, stojący na straży dobrych manier, tym razem odstąpił od pytania kto zacz i kogo reprezentuje. Widać wiedział, ale nie powiedział. Zobaczymy, gdzie zobaczymy nagranie.

Przewodniczący Gracjan nie powiedział, ale i tak wiemy, że operatorem kamery był syn radnego Siemieniaka. Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina....

Napisane przez Subbuteo dnia 06.07.2012, 17:07:00



Usłyszeliśmy niedawno z Gorzowa Wielkopolskiego, że nauczyciele poprawiali uczniom ich kiepski sprawdzian szóstoklasisty\

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/636285,Nauczyciele-poprawiali-testy-uczniom-narobili-bledow
Wszystko byłoby pewnie OK, gdyby poprawili go dobrze. Poprawiali, sami popełniając błędy.W następstwie tego wydarzenia, które wykryła Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu, dyrekcja tej szkoły udała się na urlopy zdrowotne i wcześniejsze emerytury. Uczniowie, którzy nagle napisali test szóstoklasisty o wiele lepiej, niż ich koledzy rok temu, musieli pisać go ponownie.

W Sędzinku tego roku: nagle dwunastu szóstoklasistów napisało swój test szóstoklasisty na ponad 25 punktów. Natychmiast ten fakt znalazł się na stroniewww.duszniki.eu. jako ogromny sukces.
Tylko, że średnia naszej gminy od lat oscyluje gdzieś koło 19 punktów. Jak to się stało, że 12 uczniów z Sędzinka, spędzających swoje popołudnia i wieczory na boisku szkolnym, niespodziewanie przeskoczyło średnią krajową?
Czy bezpieczna koperta, w którą wkładane są rozwiązane przez uczniów testy, została zaklejona przez szkolną komisję egzaminacyjną wraz z ostatnim złożonym testem? Czy w szkole w Sędzinku był przedstawiciel OKE? Czy ostatni uczeń, który oddawał swoją pracę i podpisał, co jest wymogiem, że przy nim komisja zakleiła tę kopertę potwierdzi ten fakt? W Sedzinku sprawdzian szóstoklasisty pisało 12 uczniów. Zyczymy im jak najlepiej. Lecz schody zaczynają się nie w gimnazjum w Dusznikach ale w szkołach ponadgimnazjalnych, najczęściej w Poznaniu. Jeśli doszło do ingerencji w testy dla potrzeb tzw pijaru, skrzywdzono przede wszystkim dzieci.
I jeszcze jedno. Spory zakres sprawdzianu szóstoklasisty zajmuje matematyka. Jak to się stało, że tak zdolny rocznik z Sędzinka, który był niemal najlepszy w Polsce poległ całkowicie na matematycznym Kangurze 2012, w którym nie da się tak łatwo poprawiać testów?

Napisane przez Subbuteo dnia 06.07.2012, 05:43:56


Nie ma wakacji dla radnych.  Ogłoszono właśnie termin i konieczność nadzwyczajnej sesji. A dlaczego? A to dlatego, że wójt chce wydać inaczej kredyt 4,2 mln zł niż uchwalono tydzień temu. Przegłosowano wtedy, że pieniądze w całości mają pójść na inwestycje w środki trwałe. Teraz  okazuje się, że 1,8 mln zł ma zostać "przejedzone" w formie finansowania bieżącego deficytu. Czas nagli - dziś znowu sekretarz Pieprzyk musiał wystapić w roli ekspresowego listonosza, by zdążyć z zawiadomieniem i materiałami. Pośpiech wskazuje, że brak kasy jest bardzo dotkliwy.

http://bip.duszniki.eu/bip/organy-wladzy-publicznej/rada-gminy/baza-prawa-lokalnego/stanowienie-prawa-lokalnego.html

Napisane przez Subbuteo dnia 04.07.2012, 13:25:11


To wielkie kłamstwo; tymi słowami laureaci "alternatywnego Nobla" Percy i Louise Schmeiser ostrzegają przed organizmami modyfikowanymi genetycznie (GMO). Z badań wynika, że mogą być one niebezpieczne dla zdrowia. Ich wyniki są szokujące. Czy GMO mogą oznaczać koniec tradycyjnego rolnictwa?
Zobacz:
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gmo-na-talerzu,1,3700890,wiadomosc.html

Napisane przez Subbuteo dnia 01.07.2012, 20:21:21