- Ja, mój brat i bratanek jesteśmy za sprzedażą kombinatu w całości, ale na swoich warunkach – powiedział Kazimierz Świerkiel. Spółdzielcy dobrze wiedzą, co to znaczy. Niektórzy z nich twierdzą wprost, że RKS jest prywatną własnością rodziny Świerklów, którzy nie wypuszczą go z rąk nigdy. Sprzedaż kombinatu ma być poprzedzona – tak ludzie opowiadają – kilkukrotnym podniesieniem wartości udziału, żeby członków nie było stać na dopłaty. A im mniej członków, tym więcej pieniędzy do podziału. W tym wariancie spółdzielcy będą musieli dołożyć kilkanaście tysięcy, by obronić s w oją przynależność do spółdzielni, nie zyskując przy tym nic.

 

Pojawiają się też inne pomysły, na przykład powstanie spółki. Co będzie, jeśli powstanie spółka RKS Wilczyna i Wojciecha Kalinowskiego, o której mówi się coraz głośniej? Będą zwolnienia. W pierwszej kolejności pracę stracą ci, którzy „zamiast na cały etat przychodzą do pracy na dwie godziny, a potem robią swoje fuchy”. Będzie to możliwe tym bardziej, że maszyny i pracownicy Kalinowskiego są bardziej wydajni. Nie będą też potrzebni pracownicy biurowi.

 

Wciąż w grze jest jeszcze opcja sprzedaży kombinatu w całości i podziału pieniędzy pomiędzy wszystkich członków (obecnie jest ich 97). Dziś możemy oficjalnie potwierdzić, że nabywca nadal zainteresowany jest kupnem i poprosił o przedstawienie wyceny. Warunkiem jest tu jednak solidarność i wzajemna lojalność członków.

Napisane przez: Subbuteo dnia 04.03.2019, 21:04:51

Komentarze:

Brak komentarzy.


<<< Poprzednia 1 Następna >>>



Dodaj komentarz
Imię
e-mail (opcjonalnie)
Zapamiętaj mnie
Treść komentarza:
Zostało znaków
CAPTCHA
CAPTCHA (przepisz kod z obrazka powyżej)