Aby powstała warchlakarnia, potrzebne są trzy decyzje; dwie z nich wydaje wójt, na chwilę obecną wójt Boguś. Są to decyzja środowiskowa i – dopóki nie ma planu miejscowego – warunki zabudowy. Jak na razie Rada Gminy podjęła decyzję o przystąpieniu do uchwalenia planu bez warchlakarni dla części działki Tomikowskiego, a wydanie decyzji środowiskowej bardzo się opóźnia: wójt wyznaczył nowy termin załatwienia sprawy na koniec sierpnia. Czy fakt, że wydanie decyzji zbiegać się będzie z końcem kadencji będzie miało wpływ na jej treść? A mieszkańcy Sędzinka na desperacji Bogusia skorzystają czy raczej stracą?

 

Napisane przez: Subbuteo dnia 19.04.2018, 16:13:33

Komentarze:



Dodany przez JAN, dnia 20.04.2018, 10:21:57

Pawlak sprzedaje nowe działki, wiedząc że będzie smród ?? Ma facet tupet. I co powie?? Piękna okolica? może na wjeździe trzeba postawić tablice ostrzegawczą << BĘDZIE ŚMIERDZIAŁO >> Ludzi trzeba przestrzec.



Dodany przez ? , dnia 20.04.2018, 09:43:06

To dlatego radny szybko kolejne dzialki chce sprzedać? Bo obok warchlakarni nikt nie kupi



Dodany przez Pytajcie, dnia 20.04.2018, 08:39:11

Już się wydawało, że wójt Boguś chce triumfalnie wjechać w drugą kadencję na warchlaku, a tu pojawuły nowe informacje o tym, że sprawa budowy warchlakarni jest dogadana i warchlakarnia powstanie.



Dodany przez Ciekawy, dnia 19.04.2018, 16:17:58

Czy postępowanie administracyjne w sprawie tych świn prowadzi Baran?



<<< Poprzednia 1 Następna >>>



Dodaj komentarz
Imię
e-mail (opcjonalnie)
Zapamiętaj mnie
Treść komentarza:
Zostało znaków
CAPTCHA
CAPTCHA (przepisz kod z obrazka powyżej)