- Jestem genialny. Zaszczułem żonę Brutusa, boi się mnie i już mnie nie atakuje. Czarne strony to teraz biała plama. Jestem Victor! - triumfował Imperator Romanus. - Jaki Victor?! Jesteś Romuś, nadal masz krzywe kolana, garba i nie masz sukcesów – przemówił Zdrowy Rozsądek. - Ale, ale, ale... - Imperator próbował coś wyartykułować, ale nawet tego nie potrafił.

 

- Tyle robimy z Brutusem, że nie mam nawet czasu tego opisywać – powiedziała żona. - Przyznaj jednak, że się lenisz z czarnymi stronami. Straciłaś motywację? – zapytała Beata Adwocata. - Straciłam, odkąd jestem już pewna, że Imperator Romanus nie będzie ponownie wybrany... - westchnęła żona Brutusa. - A ty Brutusie? - Beata zapytała ponownie. - Imperator jest tak głupi, że sam się wykończył, nie był potrzebny żaden zamach – stwierdził Brutus i miał rację.

 

- Imperatorze, przyszedł komunikat ze stolicy prowincji. Publikować? - zapytał urzędnik. - Publikować – odpowiedział Imperator. - Ale w imieniu cezara komunikat podpisał Brutus... - Nie publikować. Na mojej stronie komunikatów Brutusa nie będzie – nadął się Imperator. - A jak cezar się dowie? - zagadnął urzędnik. - Może się nie dowie – zapiszczał żałośnie Imperator i poszedł wydrzec się na żonę. Swoją.

Napisane przez: Subbuteo dnia 21.10.2017, 10:43:41

Komentarze:

Brak komentarzy.


<<< Poprzednia 1 Następna >>>



Dodaj komentarz
Imię
e-mail (opcjonalnie)
Zapamiętaj mnie
Treść komentarza:
Zostało znaków
CAPTCHA
CAPTCHA (przepisz kod z obrazka powyżej)