Nie wiadomo, kto jest w składzie redakcji i dlaczego zniknęła z niego sekretarka wójta Bogusia, Sandra Lisek, choć równie dobrze można byłoby zapytać, dlaczego się tam pojawiła. Nie wiadomo też, do kogo informator dociera, ale wiadomo, że nie dociera do wszystkich mieszkańców gminy, choć powinien. Jak wynika z wypowiedzi dyrektor biblioteki, która – nie wiadomo dlaczego – wypowiada się za naczelną Kołecką, to, że ciągle pisze się to samo, to wina... sołtysów, którzy podają te same informacje. Reklam w Informatorze nie ma z założenia, a reklamacji w sprawie złej dystrybucji nie będzie...

 

Pamiętacie, jak pisaliśmy, że wysłane jako druki bezadresowe przez Beatę Kontusz-Iwańczuk kartki z życzeniami nie dotarły do mieszkańców gminy? Okazuje się, że do mieszkańców nie dociera również gminny informator, za którego doręczenie płaci gmina publicznymi pieniędzmi! Komisja Ćwiana wie o tym doskonale. I co? I nic. Zamiast zlecić urzędnikom złożenie reklamacji, radni proponują... rozmowę z kierownik poczty. To, że radni nie mają żadnych kompetencji, by dyscyplinować pracowników poczty nie przyszło nikomu do głowy; może dlatego, że niektórym radnym wydaje się, że mogą wszystko. 

 

Napisane przez: Subbuteo dnia 29.09.2017, 22:31:17

Komentarze:



Dodany przez Diagnoza, dnia 30.09.2017, 01:01:04

Gdy komuś wydaje się, że jest lekarzem, chociaż nim nie jest, wystarczy lekarz. Gdy grupie ludzi wydaje się, że są lekarzami, niezbędne jest konsylium. Kiedy natomiast wydaje się tak redakcji całego czasopisma, ambicja dostarczania go wszystkim mieszkańcom grozi rozprzestrzenieniem się choroby. Można by powołać gminny sztab antykryzysowy, ale w tym przypadku niewątpliwie na jego czele stanąłby licencjat ordynator. Sytuacja jest doprawdy bardzo trudna.



<<< Poprzednia 1 Następna >>>



Dodaj komentarz
Imię
e-mail (opcjonalnie)
Zapamiętaj mnie
Treść komentarza:
Zostało znaków
CAPTCHA
CAPTCHA (przepisz kod z obrazka powyżej)